Zbigniew Wyszyński

Gdy przeczytałem w gazecie, że jest taka szkoła w moim mieście, bardzo się ucieszyłem. Pomyślałem – nareszcie!

Miałem trochę wątpliwości gdy przeczytałem: „Poznasz nowych przyjaciół”. Przecież nie mam czasu spotykać się ze starymi. Okazało się jednak, że nie miałem dotąd okazji spotkać w jednym miejscu tylu osób „pozytywnie zakręconych”. Utrzymujemy kontakty do dziś, mimo że już kilka lat minęło od ukończenia szkoły.

Szkoda, że tak szybko skończyła się szkoła – brak mi tych wspaniałych spotkań. Nigdzie nie doznałem takiej szczerości, gdy dyskutowaliśmy w grupie o głębokich traumach, gdy ujawnialiśmy skrywane tajemnice, o których gdzie indziej się nie mówi. W szkole nie było wstydliwych tematów i tajemnic. Po takich warsztatach czułem się szczęśliwszy, lepszy, przeżywałem oczyszczenie. Zaufałem i mi zaufano! Takiej atmosfery chyba już nie da się powtórzyć.

Ze szkoły wyniosłem wiele:

– zmieniłem swoje życie na lepsze (nie palę już od 5 lat),
– inaczej patrzę na świat, dostrzegam w sobie i innych to, co było dotąd ukryte,
– nie wiedziałem, że mam tyle talentów (dużą wrażliwość radiestezyjną, zdolność uzdrawiania bioenergią).

Gdy zacząłem naukę w szkole i pracę nad sobą, wreszcie uśmiechnęła się do mnie fortuna i wygrałem główną nagrodę w turnieju „Jaka to melodia” (finał stycznia w 2004 r. i finał roku w 2006 r.). Zrozumiałem, że wybrałem właściwą drogę.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

Zapisz się na newsletter!

W pierwszym newsletterze otrzymasz "Opowieści Buddyjskie”. Być może właśnie teraz potrzebujesz ich przesłania?
Zapisuję się!
Podając adres e-mail, zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych przez Studium Psychologii Psychotronicznej z siedzibą w Białymstoku (15-760), ul. Antoniuk Fabryczny 55/24 w ce­lach mar­ke­tin­go­wych,