Holistyczne podejście w budowaniu homeostazy człowieka – Ewa Zawada

Człowiek z istoty rzeczy znajduje się w centrum wszechświata, jednak z uwagi na jego wyjątkowe możliwości stanowi zagrożenie dla siebie i innych organizmów żywych. Rozwój cywilizacyjny, zdobycze nauki i techniki z jednej strony czynią warunki lepsze do życia z drugiej jednak są przyczyną degradacji środowiska, w którym żyjemy. Niewłaściwy tryb życia między innymi stres, brak ruchu, czy nieodpowiednie odżywianie powoduje, że współczesny człowiek daleko odszedł od warunków, do jakich przystosowała go natura. Zbyt szybkie tempo życia powoduje, że człowiek nie nadąża za zmianami i z trudem przystosowuje się do otaczającej go rzeczywistości, co przypłaca najczęściej pogorszeniem stanu zdrowia i przedwczesnym odejściem. Próby radzenia sobie z tym stanem rzeczy podejmuje medycyna, stosując między innymi nowoczesną diagnostykę, różne sposoby leczenia inwazyjnego i nieinwazyjnego, czy też wysublimowaną aparaturę pozwalającą na wykrywanie i leczenie bardzo skomplikowanych przypadków. Niestety jak widać w rzeczywistości mimo dostępności do tego typu osiągnięć naukowych jest to jednak niewystarczające, potrzeby są większe niż możliwości. Można sobie zadać pytanie, kiedy oczekiwania będą spełnione, odpowiedź jest dosyć prosta, kiedy człowiek uświadomi sobie, na czym polega życie i jak o nie dbać. (…)

MEDYCYNA HOLISTYCZNA

(…) W medycynie holistycznej istotne jest, w jaki sposób przeprowadza się leczenie. Zadaniem lekarza jest przede wszystkim wspieranie organizmu pacjenta w samodzielnym zdrowieniu i skupianie się na naturalnych procesach leczenia. Lekarz holistyczny kieruje się zasadą: „Primum non nocere” – przede wszystkim nie szkodzić. W holistycznym podejściu lekarz diagnozuje na podstawie objawów chorobowych, które wskazują na pewne zaburzenia równowagi w ciele fizycznym, psychicznym i duchowym. Poszukuje przyczyn tej dysharmonii. Powszechnie wiadomo, że bez usunięcia przyczyny, nie da się przywrócić równowagi. Uświadomienie pacjentowi istoty choroby oraz udzielenie wskazówek jak wyjść z opresji jest priorytetową sprawą.

Zasadą holistycznego leczenia jest zrównoważenie ciała, umysłu, ducha i emocji tak, aby cały organizm funkcjonował sprawnie. Choć najważniejszą sprawą, jest profilaktyka, czyli zapobieganie chorobom, kładąc nacisk na optymalizację trybu życia, co sprzyja utrzymaniu równowagi i wzmacnia organizm.

Medycyna Holistyczna jest medycyną komplementarną łączącą wiele systemów filozoficzno – medyczno – religijnych, opartych na siedmiu prawach Kybalionu, które postrzegają człowieka całościowo.

Tradycyjna Medycyna Chińska – to sposób postrzegania organizmu, jako element makrokosmosu (środowisko zewnętrzne) i mikrokosmosu (środowisko wewnętrzne) gdzie wzajemnie wszystkie elementy oddziałują na siebie jedną i tą samą siłą, zwaną witalną substancją „qi”, warunkującą zmienność i życie. Ludzie podlegają ciągłym zmianom pochodzącym z zewnątrz, a ich samoregulujące mechanizmy adaptacyjne pozwalają zachować stan równowagi tzw. homeostazę, czyli zdrowie. Utrata owej adaptacji powoduje nierównowagę i chorobę.

Ajurweda to medycyna indyjska, termin ajurweda pochodzi z sanskrytu i oznacza „wiedzę o życiu” lub „przebieg życia”. Ajurweda zajmuje się zdrowiem fizycznym, psychicznym i duchowym. Jako koncepcja zdrowia i terapii jest uznawana od 1979 roku przez Światową Organizację Zdrowiahttps://pl.wikipedia.org/wiki/Ajurweda – cite_note-1.

I tu również, jak we wszystkich medycynach Wschodu, warunkiem zdrowia jest krążąca energia życiowa, zaburzenie tej energii wywołuje chorobę, a przyczynę upatruje się w niewłaściwym stylu życia.

Homeopatia – to terapia oparta na przekonaniu, że podobne leczy podobne. Jest to terapia bodźcowa: pobudza samoistną obronę organizmu wobec agresji chorobowej.

Osteopatia, Chiropraktyka – są to praktyki medyczne opierające się na technikach manualnych pracy z ciałem.6

Balneologia, ziołolecznictwo i inne naturalne terapie również poprzez ciało wpływają na całego człowieka przynosząc mu ulgę w cierpieniu. Lecz należy zwrócić uwagę, że większość tych metod, to leczenie objawowe, które jest również bardzo potrzebne człowiekowi.7

Większość chorób, to choroby psychosomatyczne, więc najważniejsze leczenie, to przyczynowe, które leży w sferze psychiki.

Obecnie wiele osób korzysta z metod alternatywnych leczenia chorób przewlekłych, które nie poddały się leczeniu konwencjonalnemu sposobami alopatycznymi, tzn. opartymi na zasadzie : przeciwne leczy się przeciwnym. Przykładem takiego leczenia są zabiegi chirurgiczne i farmakoterapia. Chociaż we współczesnej medycynie dokonano wielu wspaniałych postępów i odkryć, to jednak sama chirurgia
i farmakoterapia są niewystarczające w przywracaniu zdrowia. Procedury medyczne są
z reguły przeznaczone do zwalczania chorób, czyli: maskowania objawów, a to nie jest właściwa droga. Gdyż walka jako forma leczenia nie jest właściwą drogą.

Właściwą drogą, z jednej strony jest wspieranie organizmu w procesie samouleczania (cofanie się choroby) poprzez zwiększenie kondycji fizycznej i psychicznej (wzmocnienie organizmu), z drugiej zaś, ustalenie przyczyny choroby i potraktowanie jej jako cennej informacji w procesie uzdrawiania.

Odpowiednio wyważony holistyczny schemat leczniczy, który uwzględnia wszystkie aspekty życia oparty na metodach terapeutycznych nieinwazyjnych
i niefarmakologicznych, może często całkowicie wyeliminować nawet ostre schorzenia. Może również uzupełniać terapie alopatyczne i łagodzić dolegliwości. (…)

Pewien aforyzm oddaje to w stu procentach: „Doskonały lekarz to ten, który zapobiega chorobie, zwyczajny to taki, który potrafi chorobę wyleczyć. Ten zaś, który tylko chorobę leczy, to żaden lekarz”. A więc doskonałym podejściem do problematyki związanej ze zdrowiem i chorobą, jest profilaktyka, dbanie o siebie i edukacja prozdrowotna. Obecny system medyczny jest nakierowany na leczenie alopatyczne, co niewiele ma wspólnego z medycyną holistyczną.

  1. Homeostaza

Homeostaza (gr. homoíos – podobny, równy; stásis – stan, trwanie, postawa) – jest to zdolność do zachowania stałego środowiska wewnętrznego pomimo zmieniającego się środowiska zewnętrznego człowieka. Związane jest to z procesami życiowymi zachodzącymi w organizmie i ich samoregulacją. Pojęcie homeostazy wprowadził Walter Cannon w 1939 roku na podstawie założeń z zakresu fizjologii Claude Bernarda z 1857 r. dotyczących stabilności środowiska wewnętrznego. Homeostaza jest podstawowym pojęciem w fizjologii, lecz także stosowanym w psychologii dla określenia mechanizmu adaptacyjnego. Zamiennie może być określane jako równowaga psycho-fizyczna.

Rozwój psychiczny i duchowy oraz zapewnienie potrzeb biologicznych
i fizjologicznych są nieodzownymi czynnikami stanu zdrowia człowieka. Na pogorszenie stanu psychicznego mogą mieć wpływ, problemy społeczne, niepowodzenia życiowe, trudności adaptacyjne, co w konsekwencji może prowadzić do zachwiania równowagi zdrowotnej. Podobnie na zachwianie tej równowagi mogą mieć również wpływ niedobory w zakresie zapewnienia potrzeb biologicznych bądź fizjologicznych. Co z kolei wpływa na ograniczenie możliwości osiągania homeostazy.

    1. Mechanizmy utrzymania homeostazy

Są to mechanizmy wytwarzania odpowiedzi organizmu na sytuację w jakiej się znalazł (poprzez szereg reakcji wewnątrzustrojowych i ich mechanizmów samoregulujących). Wyróżnia się trzy rodzaje mechanizmów:

  • fizjologiczne (procesy życiowe zachodzące w organizmie, autonomiczne, niezależne od naszej woli),

  • behawioralne (zachowanie celowe, instynkty samozachowawcze),

  • psychiczne (mechanizmy obronne nieuświadomione i adaptacyjne, oraz reakcje emocjonalne).

Fizjologiczne mechanizmy opierają się na sprzężeniu zwrotnym (ang. feedback) wynikającym z regulacji neurohormonalnych, które wpływają na stan równowagi wewnętrznej poprzez system automatycznej kontroli wielu procesów życiowych, umożliwiający utrzymanie między innymi: odpowiedniej temperatury ciała, objętości płynów ustrojowych, ph krwi, ciśnienia krwi, ciśnienia parcjalnego tlenu i dwutlenku węgla; stężenia związków chemicznych w płynach ustrojowych i krwi (np. hormonów, glukozy).

Behawioralne mechanizmy homeostazy polegają na zmianie zachowania (uczenie się poprzez instynkty samozachowawcze) pod wpływem czynników środowiskowych, związanego z automatyczną odpowiedzią na bodziec i dążeniem organizmu do uzyskania dobrostanu.

Psychiczne mechanizmy homeostazy, to reakcje wzbudzane w wyniku stresu, których celem jest uniknięcie zagrożeń i przeciwdziałanie destrukcji:

  1. Postawy życiowe, wyrażone poprzez: wyparcie, fantazjowanie, projekcja, negowanie, kompensacja, regresja, racjonalizacja, porównywanie się z innymi, krytykowanie, sublimacja.

  2. Adaptacja – dostosowanie zachowania do wymogów sytuacji i środowiska. Reakcje adaptacyjne to zdolność do koncentracji uwagi, uczenia się, zdolności pamięciowe i kreatywne, postrzegania siebie i innych oraz osąd – zmiana nastawienia.

  3. Emocje – wyrażanie siebie, ekspresja, są pewną formą przekazu energii. Ich główną rolą jest komunikowanie się z otoczeniem, tworzenie relacji międzyludzkich. Już noworodki komunikują swoje potrzeby poprzez emocje. Są swoistym spoiwem społecznym, co w przypadku pozytywnym, wiąże z innymi ludźmi, zaś w przypadku negatywnym – dystansuje
    i izoluje. Emocje to też energia do działania, ale w przypadku nadmiernej jej kondensacji, staje się groźna i niszczycielska.

    1. Potrzeby osiągania homeostazy

Prawidłowe funkcjonowanie organizmu związane jest z osiąganiem homeostazy. Homeostaza to stan równowagi psychofizycznej, dzięki której człowiek czuje się silny, sprawny, szczęśliwy, władny, realizujący swoje plany. Jest po prostu „produktywny”. Brak możliwości osiągania homeostazy ma swoje podłoże wieloczynnikowe wynikające z: niewłaściwego stylu życia, niedostatecznej adaptacji do szybko zmieniających się warunków życia, braku wiedzy dotyczącej ochrony zdrowia, braku wiary we własne możliwości, oraz negatywne przekonania dotyczące własnej drogi życia. Co w połączeniu z nierównowagą psychiczną wynikającą z tego stanu, generuje choroby psychosomatyczne.

Osiąganie homeostazy jest warunkiem koniecznym do utrzymywania stabilizacji zdrowotnej organizmów żywych zarówno pod względem biologicznym jak i społecznym. Możliwe jest to poprzez wzrost świadomości. Dzięki temu znoszone są wszelkie blokady uniemożliwiające rozwój fizyczny, psychiczny i duchowy człowieka. Tym samym homeostaza coraz częściej rozumiana jest jako ciągły ruch w osiąganiu równowagi
w całym środowisku poprzez oscylacje, pulsacje, wielokierunkowe zmiany. Zmiany te można określić jako homeodynamiczne procesy życiowe.

  1. Psychosomatyka

Człowiek to istota wielowymiarowa, łącząca w sobie świat materii i energii, świat fizyczny i psychiczny, mentalno-emocjonalny, umysłowo-duchowy. To co widzialne
i niewidzialne. Wielcy myśliciele, nie rzadko lekarze, poprzednich epok tacy jak Sigmund Freud, Alfred Adler, Carl Gustav Jung oraz Rudolf Steiner dążyli do naukowego poznania „świata ducha i świata psyche” koncentrując się na opracowaniu swoistej metodologii ich badania przez odpowiednie ćwiczenia i medytacje.

W medycynie ubiegłego stulecia pewną rolę odegrała psychoanaliza, przełamując pewne dogmaty leczenia psychiatrycznego. Jej pierwotne znaczenie jako terapii, wywodzącej się z greckiej nauki o „katharsis” przedstawia psychoterapię mającą na celu odreagowywanie wszelkich nieprzyjemnych, bolesnych i bezsensownych w ocenie pacjenta sytuacji, jakie go spotkały i ciężko doświadczyły. Drugie oblicze psychoanalizy przejawia się jako doktryny mające tłumaczyć zjawiska świadomości, podświadomości, nadświadomości, nieświadomości, co dzieje się we wszystkich warstwach psychiki; jak również badanie przyczyn: zaburzeń seksualnych, marzeń sennych, oraz nadawanie treści symbolom.

    1. Czym jest psychosomatyka?

W literaturze przedmiotu spotkać można liczne definicje zaburzeń psychosomatycznych. Autorzy często nie wprowadzają rozróżnienia między zaburzeniem a chorobą psychosomatyczną.

Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne za psychosomatyczne uważa, te choroby (zaburzenia), które zostały spowodowane zwiększeniem stanu normalnej
i fizjologicznej ekspresji emocji. Natomiast Światowa Organizacja Zdrowia w 1964 roku, choroby psychosomatyczne określiła następująco: „(…) są to choroby przebiegające albo pod postacią zaburzeń funkcji, albo zmian organicznych, dotyczących poszczególnych narządów czy układów, w przebiegu których czynniki psychiczne odgrywają istotną rolę
w występowaniu objawów chorobowych, ich zaostrzeniu i zejściu choroby”.

Psychosomatyka to pojęcie bardzo szerokie, obejmujące większość dolegliwości, które dotykają człowieka, wpływają na jego samopoczucie i sylwetkę ciała, na jego zachowanie, uczucia i percepcję, w tym czucie bólu, a więc na cały jego organizm – ciało i psychikę. Zaburzenia te mają swoją przyczynę w traumatycznych doświadczeniach, często z dzieciństwa, które to podkopały samoakceptację i poczucie bezpieczeństwa. Wśród nich możemy wyróżnić poczucie odrzucenia, czy bezsilności. Konsekwencją tego jest ucieczka w iluzję, tkwienie mentalnie w przeszłości rzutującej na teraźniejszość i obezwładniającej wybiegami w przyszłość. Wyraża się to poprzez wyolbrzymione wyobrażenia potęgi i władzy wynoszące jednostkę i rozdymające jej ego. W pogoni za iluzjami stawiamy sobie nierealne cele, z którymi wiążą się nierealistyczne oczekiwania, jak na przykład dążenie do bogactwa, sukcesu i sławy, za którymi kryją się: potrzeba samoakceptacji, szacunku do siebie i autoekspresji. Nierealny cel zmusza nas do schlebiania otoczeniu, ponieważ stoi za nim potrzeba aprobaty. Ma to wpływ na niespełnione oczekiwania zaspokojenia absolutnego poczucia bezpieczeństwa i pogoń za niezachwianą miłością, co doprowadza do iluzorycznego życia, przepełnionego cierpieniem i zmaganiem się z objawami chorobowymi. Podstawową cechą tych zaburzeń jest brak autopercepcji – człowiek nie wyczuwa zaburzeń w funkcjonowaniu własnego ciała, choć czuje sztywność, ból, obniżoną mobilność. Towarzyszące temu negatywne uczucia, jak: poczucie straty, niekochania, poczucie niskiej wartości, niemożność autoekspresji, zniewolenie zewnętrzne i wewnętrzne, rzutują na funkcjonowanie i sprawność organizmu znacznie go osłabiając, a nawet wyłączając z życia społecznego, jak dzieje się w depresji. Jesteśmy podatni na depresję, ale i inne choroby psychosomatyczne, kiedy źródeł spełnienia szukamy poza własną osobą. Człowiek podatny na otoczenie uzależnia swój dobrostan od innych ludzi, musi wspierać się emocjonalnie i poszukiwać u innych akceptacji, ciepła i fizycznego kontaktu, aby zaspokoić własne potrzeby. W związku z czym narażony jest na ciągłe rozczarowanie. Poczucie niezaspokojenia pozbawia go wiary w siebie i w sens życia, tym samym pozbawia go energii życiowej. Choć angażuje się w to, co robi, i osiąga wyniki, ale robi to dla innych, podświadomie oczekując, że go docenią i odpowiedzą miłością, wsparciem i akceptacją. Natomiast postawa przeciwna z silnie zakorzenionym poczuciem własnego ja jest uporządkowana i stabilna, opiera się na solidnym fundamencie samoświadomości i samoakceptacji. Taki człowiek wierzy w siebie i działa dla siebie. Nie oczekuje również, że ktoś inny zaspokoi jego potrzeby. Wie czego chce i wyraźnie to artykułuje, wypowiada się o osobistych sprawach z pozycji samoświadomości, podlega wewnętrznemu sterowaniu determinującemu jego własne działania. Kieruje się osobistymi uczuciami i nie jest wpływowy. Potrafi zatroszczyć się o siebie, ale również dostrzega, że jego dobro zależy od dobra innych członków społeczności. Taka postawa jest wzorcowa dla pacjentów poszukujących wyjścia ze stanu choroby.

Innymi słowy przyczynę chorób psychosomatycznych upatruje się w problemach natury psychicznej i napięcia emocjonalnego, które prowadzą do utraty równowagi i tym samym pojawienia się objawów manifestujących się w ciele. Do wspomnianych wyżej problemów zalicza się nie tylko zaburzenia emocjonalne – związane z negatywnymi, tłumionymi, nieopanowanymi emocjami, nieprawidłowymi wzorcami reakcji emocjonalnych, ale również umysłowe – związane z brakiem umiejętności panowania nad swoimi myślami, przyjmowanie niewłaściwych postaw związanych z zachowaniem, np. nadmierne ugrzecznienie, usilne dostosowywanie się do norm społecznych, nieufność, traumatyczne przeżycia psychiczne, niewłaściwe relacje, przeciążenia psychofizyczne, nadużywanie seksualnej energii, zatrucia lekami psychoaktywnymi, alkoholem, narkotykami.

Z koncepcji medycyny wschodniej choroby psychosomatyczne są spowodowane przez negatywną karmę związaną ze  szkodliwymi postawami, nawykami, emocjonalnymi blokami przeszłych wcieleń.

Z punktu widzenia psychotroniki, całe środowisko, relacje międzyludzkie, poczucie sprawczości i wszystko co na nas oddziałuje z otoczenia bliskiego, czy odległego w czasie i przestrzeni, jest odbierane przez ciało i ducha, następnie przetwarzane na swoiste reakcje obronne w ciele i manifestujące się na zewnątrz jako odpowiedź organizmu. Tak więc wszystko to, co widzimy, myślimy, czujemy oddziałuje na nasz organizm. Zaburzenia w sferze psychicznej nazywane są powszechnie stresem. Długo trwający stres nie tylko się somatyzuje pod postacią: napięć mięśniowych, sztywności ciała, przebudowy zwyrodnieniowej układu kostno-stawowego, zmian nowotworowych, ale również dolegliwości bólowych. Ból tak jak emocje może być pożądanym zjawiskiem fizjologicznym, pod warunkiem, że będzie spełniał rolę ostrzegawczą, czyli trwał krótko i nie był ignorowany. (…)

Psychosomatyka jest nierozerwalnie związana ze stresem. Mając na uwadze złożoność zaburzeń psychosomatycznych, należałoby podkreślić ważny czynnik spustowy zaistnienia tychże zaburzeń. Jest nim trudna sytuacja w jakiej się znalazł pacjent.

Trudna sytuacja według Tomaszewskiego (1975, 2002) jest naczelną przyczyną stresu, którą zdefiniował jako sytuację, w której mamy do czynienia
z zakłóceniem równowagi wartości i możliwości, z rozbieżnością pomiędzy celami działania i możliwościami ich osiągnięcia.16,17 Zaproponował on rozróżnienie pięciu rodzajów sytuacji trudnych:

  1. Deprywacja, to sytuacja w której jednostka jest pozbawiona czegoś niezbędnego do normalnego życia i funkcjonowania (jak np. braki: zaplecza socjalno-bytowego, miłości, bliskości).

  2. Przeciążenie występujące wtedy, kiedy człowiek funkcjonuje na granicy swoich możliwości fizycznych i psychicznych.

  3. Utrudnienia na drodze naszego działania pod postacią przeszkód, blokad, zahamowania.

  4. Konflikt, definiujący się jako doświadczanie przeciwstawnych pragnień, czy tendencji, co powoduje swojego rodzaju zablokowanie działań.

  5. Antycypowanie przez jednostkę utraty czegoś ważnego: zdrowia, pozycji społecznej, czy dóbr materialnych. Silna obawa i lęk.

    1. Teoria poliwagalna

Podobnie zauważył w swoich badaniach amerykański psychiatra, neurofizjolog Stephen Porges, który podkreślił znaczenie układu nerwowego w funkcjonowaniu człowieka i jego zachowaniu oraz dążeniu do realizacji celów życiowych. Stworzył teorię poliwagalną, od nazwy nerwu błędnego (łac. nervus vagus) należącego do części przywspółczulnej autonomicznego układu nerwowego, który to układ odpowiedzialny jest za utrzymanie homeostazy wewnętrznej organizmu. Układ ten posiada szczególne właściwości, reguluje pracę narządów wewnętrznych, tak aby wspomagać zachowania socjalne. Zgodnie z tą teorią, istnieją trzy strategie behawioralne, które warunkują:

  • zaangażowanie społeczne (min. dzięki mimice, umiejętności słuchania i wokalizacji),

  • mobilizację (tj. reakcję walki czy ucieczki),

  • dysocjację (udawanie śmierci, apatia, bezsilność, omdlenie, unikanie jakiejkolwiek aktywności).

Według Porgesa, układ nerwowy dzieli się na trzy systemy odpowiedzi neuronalnej, związanej ze zróżnicowaną budową układu nerwowego zawiadującego całokształtem odpowiedzi na otoczenie. Według systematyki, układ nerwowy dzielimy na ośrodkowy i obwodowy, narządy zmysłu, receptory, efektory, układ autonomiczny z podziałem na dwie części: współczulną i przywspółczulną. Jednakże jednostką decydującą o odpowiedzi adekwatnej do sytuacji jest mózg. Według podziału filogenetycznego mamy trzy mózgi:

  • Mózg gadzi – rdzeń przedłużony, część podstawna mózgu z przysadką mózgową, ośrodki podkorowe; jako najstarszy liczący ok. 100 mln lat, jest on obecnie fundamentem mózgu współczesnego człowieka. Do niego należy troska o fizyczne przetrwanie, kontrolowanie i regulacja homeostazy. Wchodzi w skład układu autonomicznego, niezależnego od naszej świadomości, kieruje instynktami, emocjami (agresją i gniewem), łączeniem się w pary i wabieniem partnera, poczuciem własności i strachem, hierarchią społeczną i lojalnością. To on podejmuje decyzje: walka, ucieczka lub zamarcie.

  • Mózg ssaczy – to śródmózgowie: ośrodki podkorowe, wzgórze, podwzgórze, układ limbiczny; ma ok. 50 mln lat. Ośrodki zawiadujące głównie uczuciami, przykładając uwagę do przynależności, bliskości, uczucia satysfakcji i spełnienia. Odgrywa zasadniczą rolę w komunikacji i związkach.

  • Mózg rozumny – kora mózgowa – ma ok. 2 mln lat, nie ma dla niej znaczenia, czy coś jest fantazją, czy rzeczywistością, reaguje na obraz pojawiający się w głowie. Odpowiedzialna jest za kreatywność, twórczość i wizualizację oraz rozsądek, przewidywanie i zaradność.

Na podstawie zróżnicowanego funkcjonowania układu nerwowego autonomicznego, Porges tłumaczy nasze zachowanie zależne od poczucia bezpieczeństwa. Poczucie bezpieczeństwa jest tutaj istotnym podstawowym punktem wyjścia aktywującym odpowiedni system odpowiedzi neuronalnej. Jeśli mamy warunki: pokojowe, przyjazne, to oba te układy są w równowadze dynamicznej: układ współczulny uzupełnia się z układem przywspółczulnym – odpowiada to za procesy regeneracji i wzrostu, przyswajanie pokarmu, odpoczynek oraz zachowania socjalne i aktywność społeczną. Natomiast w sytuacji zagrożenia – przeważa aktywacja układu współczulnego, z reakcjami obronnymi o typie walki, czy ucieczki. Stąd też wynika wrogie nastawienie wobec innych, na podstawie mylnie odczytywanych zamiarów ludzi, co rodzi brak zaufania i dystans w stosunkach międzyludzkich. Jeśli zaś znajdziemy się w trudnej sytuacji bez wyjścia np: zagrożenie w zamkniętym pomieszczeniu, bez możliwości ucieczki, wówczas uruchamia się trzeci system neuronalny (zachowanie dysocjacyjne, które nas „wyłącza”). Ten system wyłączania, czy zamykania jest kluczowy w kontekście traumy. Przykładem takiego działania na skutek traumatycznych przeżyć jest odruchowa reakcja obronna tzw. wazowagalna, do której dochodzi na skutek aktywacji nerwu błędnego, co manifestuje się omdleniem. Mniej dynamiczna forma tej reakcji to znieruchomienie, bezgłos, czy stupor, ale może to być także depresja. Nieco inaczej przedstawia się sytuacja w której zaszła mobilizacja organizmu do walki bądź ucieczki. Tu nadmierne pobudzenie układu współczulnego, ma zastymulować serce i układ krążenia w celu zwiększenia ukrwienia mięśni szkieletowych. Odbywa się to kosztem ukrwienia narządów wewnętrznych, co powoduje niekorzystne działanie związane z niedokrwieniem i niedotlenieniem tkanek, co w konsekwencji daje zaburzenia psychosomatyczne takie jak: choroba wrzodowa, bóle głowy, osłabienie pamięci i koncentracji uwagi, choroba wieńcowa, nadciśnienie tętnicze, czy zaburzenia metaboliczne. Teoria poliwagalna podkreśla również istnienie korelacji tych prymitywnych systemów neuronalnych z zaburzeniami czynnościowymi ze strony nerwów czaszkowych unerwiających narządy zmysłu. Manifestujących się jako zaburzenia wzroku, słuchu i artykulacji dźwięków.

Złożoność neuronalna jest odpowiedzią ewolucyjną na zmiany środowiska, aby utrzymać homeostazę wewnętrzną organizmu. Przekłada się to na różne procesy życiowe od najprostszych do bardziej złożonych systemów obronnych mających na celu nie tylko obronę przed zagrożeniem, ale również zachowanie gatunku poprzez wyższe funkcje życiowe jak zdolność uczenia się, rozwiązywania problemów, czy budowania więzi społecznych.

Wobec nagłej sytuacji stresowej wywołującej poczucie zagrożenia życia, jak np. ogłoszenie epidemii z natłokiem informacji bombardujących z zewsząd o szybkim rozprzestrzenianiu się „zarazy i śmiertelnym żniwie”, człowiek czuje się osaczony i osłabiony. Jest to klasyczny przykład aktywacji systemów poliwagalnych na skutek obniżenia poczucia bezpieczeństwa. Na tym przykładzie widzimy jak stresor oddziałuje na mózg gadzi wywołując silne emocje strachu i lęku, wymusza izolację, co tylko pogłębia stres i bardziej pogrąża w poczuciu zagrożenia życia. Jak wyżej zostało przedstawione, takie zachowanie prowadzi do objawów zaburzeń psychosomatycznych, wobec których należy przedsięwziąć adekwatne działania. A więc przede wszystkim należy zwiększyć poczucie bezpieczeństwa. I tu należy odwołać się do działania mózgu ssaczego i rozumnego. Są bowiem odpowiedzialne za uczucia wyższe: przynależności i bliskości, życzliwości i miłości, aktywowania przyjemnych, pozytywnych wibracji, które wzmacniają kondycję psychofizyczną. Zaś ze strony mózgu rozumnego – możemy oczekiwać racjonalne i rozsądne podejście do problemu, co warunkuje efektywne wyjście z opresji. Można tu posiłkować się:

  • świadomym oddechem, który oprócz rekrutacji wszystkich pęcherzyków płucnych, co jest istotne w dotlenieniu organizmu, również uspokaja i relaksuje.

  • uważnością skierowaną do własnego wnętrza, aby zwrócić uwagę na swoje potrzeby i je zaspokajać.

  • Medytacją poprzez wizualizację, gdyż kora mózgowa reaguje na obraz pojawiający się w głowie i nie ma znaczenia czy to jest fantazja czy rzeczywistość, to daje możliwość wykreowania dobrostanu.

  • Prowadząc higieniczny styl życia: właściwe odżywianie, praca/zabawa intelektualna i aktywność fizyczna, przebywanie na łonie natury, pomaganie innym.

    1. Teoria konfliktu biologicznego

W nawiązaniu do swoistej i nieswoistej etiologii chorób psychosomatycznych, warto zaznaczyć rolę konfliktów biologicznych według teorii Totalnej Biologii, której twórcą był dr Hamer. Według jego koncepcji przyczyna choroby związana jest ściśle

z nieprzewidzianym, zaskakującym nieprzyjemnym przeżyciem sytuacji obciążającej, przeżywanej w samotności z towarzyszącą temu bezsilnością. Jest to doświadczenie szokujące, więc organizm postrzega to jako stan zagrożenia życia i w związku z tym uruchamia pewne procesy w ciele (tzw. programy naprawcze) celem których jest wyprowadzenie organizmu ze stanu zagrożenia życia. Z mojego punktu widzenia, jako lekarza bardzo ciekawa koncepcja i logiczna choć ma bardzo wielu oponentów.

    1. Klasyfikacja chorób psychosomatycznych

Jedną z najbardziej znanych jest klasyfikacja Manfreda Bleulera, różnicująca zmiany w ciele o typie zaburzeń czynnościowych czy organicznych:

  1. Choroby organiczne (nadciśnienie tętnicze i jego następstwa, wrzód żołądka i dwunastnicy, wrzodziejące zapalenie jelita grubego, choroba niedokrwienna serca, przewlekły gościec stawowy i inne choroby autoimmunologiczne).

  2. Zaburzenia funkcjonalne (przewlekłe zaparcia, moczenie mimowolne, większość zaburzeń seksualnych, choroba tikowa i inne).

  3. Pośrednie zaburzenia psychosomatyczne (otyłość, uzależnienia lekowe, narkomania, alkoholizm, samouszkodzenia i samobójstwa).

Engel przedstawił zmodyfikowaną klasyfikację Heima zaburzeń psychosomatycznych, które podzielił na:

  1. Zaburzenia psychogenne (zjawiska pierwotne psychiczne, które nie dotyczą ciała lub dotyczą go w wyobrażeniu pacjenta), należą do nich: objawy konwersyjne, reakcje hipochondryczne i niektóre postacie bólu.

  2. Zaburzenia psychofizjologiczne (reakcje somatyczne wyzwalane przez czynniki psychiczne takie jak emocje czy stany afektywne o sile urazów psychicznych, przykładem są tzw. nerwice wegetatywne, bóle głowy na podłożu napięcia psychicznego, nawykowe wymioty, jadłowstręt psychiczny, otyłość, choroba wrzodowa żołądka i dwunastnicy, zapalenie jelita grubego, samoistne nadciśnienie tętnicze, choroba wieńcowa, dychawica oskrzelowa, choroby alergiczne (astma, atopowe zapalenie skóry), cukrzyca, nadczynność tarczycy, gościec i inne choroby
    z autoagresji.

Użyte tu klasyfikacje są pomocne w uwidocznieniu i w uzmysłowieniu sobie pewnych zjawisk i pojęć istniejących w biologii. Ale nie tylko takie jedyne i słuszne podejście do zagadnienia psychosomatyki. Na uwagę zasługuje pewna koncepcja filozoficzna uwarunkowań choroby i leczenia wg. Siergieja Łazariewa. Według niego choroba to sytuacja, która uczy nas i oczyszcza. Przyczynia się do rozwoju duchowego
i uzdrowienia, łącznie z wycofaniem się objawów ciężkich chorób. Swoje poglądy zawarłw „Diagnostyce karmy”.21 (…)

Podsumowanie

(…)

Z moich obserwacji, jako lekarza, wynikają pewne niepokojące przesłanki wskazujące, że medycyna konwencjonalna mimo zaawansowania technologicznego jest mało skuteczna na polu przywracania zdrowia. Jak również różne postrzeganie choroby, powoduje często odmienne podejście do sposobu leczenia i radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Różnice te są widoczne, szczególnie dla specjalisty, który nie ogranicza się jedynie do oceny stanu zdrowia z punktu widzenia własnej specjalności. Właściwym podejściem, coraz częściej stosowanym jest podejście holistyczne, znane od najdawniejszych czasów, jednak nie doceniane jeszcze przez współczesną medycynę.

Napisanie tej pracy dało mi wiele możliwości zrozumienia i wyjaśnienia pewnych zjawisk natury psychicznej człowieka, dzięki czemu pogłębiłam wiedzę, którą będę chciała wykorzystać w pracy z pacjentem oraz pomaganiu bliźnim. Tym samym pozwoliło mi na lepszy wgląd w siebie, dogłębne zdiagnozowanie problemu i samouzdrowienie. Zrozumiałam, że najważniejsze jest poczucie własnej wartości, na które wpływ mają prawidłowa komunikacja, nawiązywanie głębokich kontaktów międzyludzkich, akceptacja, przyjaźń, miłość, budowanie zdrowych relacji w życiu osobistym i zawodowym. Pełna samorealizacja i doskonalenie.

W wielu przypadkach jedynie holistyczne podejście do pacjenta pozwala na efektywne wykorzystanie wiedzy medycznej do osiągnięcia homeostazy człowieka. Aby to osiągnąć niezwykle ważne jest przygotowanie ludzi, specjalistów, którzy będą w stanie do tego doprowadzić. Z punktu widzenia leczenia pacjenta najlepszym umiejscowieniem takiego specjalisty byłaby medycyna rodzinna, jednak z uwagi na pewnego rodzaju ograniczenia rola lekarza rodzinnego zamyka się często do kierowania chorego do różnych specjalistów, tym samym zaciera się podejście holistyczne do człowieka.

W toku pracy wykazana została konieczność zaangażowania specjalistów medycyny holistycznej, którzy będą posiadali wiedzę i umiejętność budowania holistycznej równowagi człowieka.

Irena Nawrocka
Dyrektor Studium Psychologii Psychotronicznej. Pedagog i socjoterapeuta (UwB). Dyplomowana astropsycholog oraz instruktorka mistycznych tańców korowodowych i w kręgu.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

Zapisz się na newsletter!

W pierwszym newsletterze otrzymasz "Opowieści Buddyjskie”. Być może właśnie teraz potrzebujesz ich przesłania?
Zapisuję się!
Podając adres e-mail, zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych przez Studium Psychologii Psychotronicznej z siedzibą w Białymstoku (15-760), ul. Antoniuk Fabryczny 55/24 w ce­lach mar­ke­tin­go­wych,