Epigenetyka traumy – jak uwolnić się od rodowych obciążeń wg. B. Hellingera – Ewelina Rutkowska
Pracując z rodem, uwalniamy od tego co obciążające nie tylko siebie, ale też kolejne pokolenia, czyli swoje dzieci, wnuczki, prawnuczki. I to w tym wszystkim jest najpiękniejsze, daje poczucie misyjności i spełnienia. Bo cóż jest dla człowieka ważniejszego w życiu niż zadbanie o wewnętrzny spokój swój oraz spokój swoich potomków.
(…)Trauma rodowa to trudne, często nieuświadomione doświadczenia, które mogą dotyczyć przodków danej osoby. Mogą to być takie wydarzenia jak wojny, katastrofy, rozwody, zdrady, przemoc czy nierozwiązane żale i konflikty. Takie traumy mogą nie tylko wpływać na jednostkę, ale także na jej potomków, którzy nieświadomie „przejmują” emocje, wzorce zachowań, lęki lub konflikty, które nigdy nie zostały rozwiązane. Co więcej, badania z obszaru epigentyki potwierdzają zmiany w komórkach na poziomie ekspresji genów.
Znalezienie źródła swoich wewnętrznych odczuć, które w wielu przypadkach uniemożliwiają swobodne życie, ruszenie z kopyta do przodu, a nawet torują drogę do wewnętrznego poczucia szczęścia, ma ogromne znaczenie.
(…)Bert Hellinger był jednym z pionierów w dziedzinie terapii systemowej, koncentrując się na analizie relacji i wzorców w rodzinach oraz ich wpływie na jednostkę. To właśnie on poświęcił znaczną część swojego życia, by zrozumieć traumę pokoleniową i znaleźć skuteczne narzędzie do pracy w tym obszarze. Dziś tysiące terapeutów wykorzystuje w swojej pracy z drugim człowiekiem stworzone przez niego ustawienia systemowe, które polegają na pracy w polu morficznym, wglądach w przeszłość oraz zrozumieniu dynamiki konkretnych zdarzeń.
Epigenetyka okiem naukowców z Izraela i z Polski
(…) Współcześni naukowcy poświęcają traumom rodowym coraz więcej uwagi. Izraelscy epigenetycy z Uniwersytetu w Hajfie, doktor Miri Szarf i profesor Ofra Majseles, przeprowadzili badanie z udziałem 196 Izraelczyków, będących dziećmi ocalonych z Holokaustu. Wyniki wykazały, że dzieci te często przejmowały lęki swoich rodziców dotyczące bezpieczeństwa ich własnych dzieci, co wskazuje na międzygeneracyjny przekaz traumy. Ponadto zauważono, że osoby z drugiego pokolenia doświadczały trudności w tworzeniu ciepłych relacji z własnymi dziećmi, co wpływało na postrzeganie ich jako niedostępnych emocjonalnie. Już na tym przykładzie widać, że kolejne pokolenia nie są obojętne na doświadczenia swoich przodków.
Obecnie również w Polsce prowadzone są badania nad wpływem traumy wojennej na obecne pokolenie. Badania wykazują, że młodsze pokolenia często nie znają wojennych losów swoich przodków, a urazy psychiczne doznane przez rodziców czy dziadków są często tematem tabu. Jednak obserwacje sugerują, że trauma indywidualna i kolektywna pozostawiona przez okrucieństwa II Wojny Światowej wciąż wpływa na współczesne pokolenia, manifestując się m.in. w lękach czy nadopiekuńczości. 
Moje doświadczenia z klientami, których wspieram w uwalnianiu emocji rodowych również pokazują, że część odczuwanych emocji jest silnie zakorzeniona właśnie w rodzie. Moja droga zaczęła się oczywiście od rozpoznania w samej sobie traum rodowych, które ogromnie rzutowały na moje obecne jestestwo. Uwalniałam je i obserwowałam, jak zmienia się moja osobowość, dzięki czemu nie mam wątpliwości, że ma to ogromny sens. Uwzględnianie lojalności rodowej i emocji, których doświadczali przodkowie, skutecznie wspiera procesy, których celem jest uporządkowanie przeszłości. Finalnie dzięki takim sesjom poprawia się jakość życia w teraźniejszości. W tym miejscu warto również dodać, że praca z rodem na podstawie rdzennych lęków Marka Wolynna, autora książki „Nie zaczęło się od Ciebie”, pokazuje jak wielu ludzi, boryka się z odziedziczoną traumą, określaną również mianem traumy pokoleniowej. Udzielenie odpowiedzi na 22 pytania, określając intensywność każdego z odczuć w skali od 1 do 10, umożliwia zdefiniowanie lęków rodowych w swoim życiu. Na podstawie przeprowadzonych przeze mnie anonimowych ankiet podczas pracy gabinetowej, wyniki nie pozostawiają złudzeń. 40% ankietowanych odczuwało więcej niż 10 lęków rodowych, a tylko 9% spośród wszystkich opiniodawców nie zidentyfikowało ani jednego lęku rodowego, określając swoje odczucia w skali od 1 do 10 na mniej niż 7-8. W swojej pracy miałam jednak i takie przypadki, w których klient był obciążony 20 lękami rdzennymi względem 22 pozycji na liście.
Reasumując, wyniki badań naukowców z obszaru epigenetyki nie pozostawiają złudzeń, co potwierdzają również moje doświadczenia zawodowe.
Dziedziczenie traumy i jej wpływ na kolejne pokolenia
Epigenetyka pokazuje, jak trauma może prowadzić do zmian w ekspresji genów, które mogą być dziedziczone przez potomstwo, mimo że dzieci same nie przeżyły traumatycznego doświadczenia, które odczuwają skutki. Zmiany te mogą obejmować reakcje na stres, problemy ze zdrowiem psychicznym, a także inne zaburzenia wynikające z niewłaściwego przetwarzania traumatycznych wspomnień. Natomiast Bert Hellinger nie miał wątpliwości, że nieprzeżyte traumy lub nierozwiązane problemy w rodzinie (np. niewłaściwe przeżywanie żałoby, wykluczenie członków rodziny z systemu, powtarzanie losów przodków) są przekazywane z pokolenia na pokolenie. Hellinger opisywał to jako „powtarzanie losów przodków”, które dotyczą nie tylko konkretnego człowieka, ale również jego dzieci, które często przejmują nieświadomie obciążenia związane z historią rodową. Badania potwierdzają, że traumy rodowe prowadzą do zmian w ekspresji genów, więc tezy Hellingera są coraz lepiej akceptowane i uzasadniane przez naukowców.
Niewidzialne więzi i epigenetyka
W terapii rodzinnych konstelacji Hellinger często mówił o tzw. „niewidzialnych więziach”, czyli o niezrozumiałych połączeniach między członkami rodziny, które mogą mieć swoje źródło w traumach przodków, niewłaściwych działaniach, niezamkniętych sprawach czy zdradach. Nierozwiązane konflikty mogą manifestować się w życiu późniejszych pokoleń w sposób nieświadomy, prowadząc do problemów emocjonalnych, zaburzeń zachowań czy trudności w relacjach. Wyniki badań z zakresu epigenetyki potwierdzają, że te niewidzialne więzi, mogą mieć swoje odzwierciedlenie na poziomie biologicznym, komórkowym, genowym. A zatem potomkowie, którzy przychodzą na świat, mogą wykazywać tendencje do podobnych reakcji emocjonalnych, problemów zdrowotnych czy zachowań, które są wynikiem tej samej zmiany epigenetycznej.
Rozwiązywanie traumy w pracy terapeutycznej i integracja przeszłości z przyszłością
Terapia rodzinnych konstelacji Hellingera koncentruje się na ukazaniu niewidocznych i nieświadomych więzi rodzinnych. Celem terapii jest dostrzeżenie konkretnej dynamiki i zrozumienie, w jaki sposób rzutuje ona na doświadczenia konkretnego człowieka. Zgodnie z zasadą oświetlony i zaakceptowany cień, traci swoją moc. Dzięki terapii można zatem lepiej poznać siebie, zrozumieć mechanizm działania oraz zacząć pracować nad nowym, lepszym dla siebie wzorcem. Dzięki takiej pracy relacje stają się udane, a życie np. daje więcej radości, zaczyna układać się zgodnie z oczekiwaniami.
Jak widać, rozwiązywanie traum rodowych w kontekście zmian na poziomie biologicznym u człowieka jest potwierdzone badaniami. Co więcej, wyniki badań z zakresu epigenetyki potwierdzają, że zmiany w ekspresji genów związane z traumą mogą być odwracalne lub zmienione poprzez odpowiednią terapię lub pozytywne zmiany w środowisku życiowym człowieka. Może to obejmować leczenie traumy, rozwiązanie niewłaściwych więzi rodzinnych lub przezwyciężenie obciążeń przodków, co prowadzi do pozytywnych zmian na poziomie biologicznym.
Istnieje wiele traum i trudnych sytuacji stresogennych, które mogą zostać zapisane w komórce nienarodzonego dziecka. Dzieje się tak między innymi dlatego, że kobieta rodzi się z pełnym pakietem jajeczek, z których za kilkanaście lub kilkadziesiąt lat rodzi się kolejne pokolenie. Oznacza to, że moje lub Twoje jajeczko było w ciele mamy, gdy ona doświadczała okresu prenatalnego u swojej mamy w ciele. Już na tym przykładzie można szybko dojść do wniosku, że wydarzenia, które wzbudzały w babci trudne emocje, pozostawiły swój ślad w zapisie komórkowych nie tylko u jej córki, ale też u jej wnuczki.
Do najsilniejszych doświadczeń, które w sposób bardzo mocny oddziałują na kolejne pokolenia, zalicza się między innymi:
1. Wojny i konflikty zbrojne: doświadczenia wojenne, traumy związana z utratą bliskich, przemocą fizyczną oraz seksualną, przetrwaniem obozów czy migracjami mogą prowadzić do głębokich ran, które wpływają na całą rodzinę w kolejnych pokoleniach.
2. Przemoc i wykorzystywanie: przemoc domowa, przemoc seksualna, zaniedbanie dzieci czy przemoc fizyczna mogą wywołać długotrwałe skutki nie tylko dla ofiary, ale także dla całego systemu rodzinnego.
3. Śmierć bliskich osób: niewłaściwie przeżyta żałoba, nieuznana strata bliskiej osoby, brak odpowiedniego przepracowania żalu może prowadzić do długotrwałych emocjonalnych ran w rodzinie.
4. Uzależnienia: uzależnienia od alkoholu, narkotyków, a także inne uzależnienia wpływają na atmosferę rodzinną, a ich skutki mogą być przenoszone na dzieci, co sprawia, że są one bardziej podatne na sięganie po używki.
5. Rozwody i rozpady rodzin: nagłe zmiany w strukturze rodziny, związane z rozwodem, mogą powodować poczucie porzucenia, samotności, lęku, które przekładają się na emocje dzieci, a później na to, w jaki sposób tworzą relacje już w dorosłym życiu.
Kiedy warto poszukiwać analogii własnych wydarzeń w rodzie?
Oto kilka kluczowych kwestii, które mogą wskazywać na to, że ukryta analogia względem doświadczeń przodków istnieje, i że można z nią pracować, by poprawić swoje życie.
1. Powtarzające się problemy w rodzinie – w rodzinie mogą występować podobne trudności w różnych pokoleniach, takie jak choroby psychiczne, uzależnienia, powtarzające się rozstania czy trudności w budowaniu stabilnych relacji.
2. Brak poczucia bezpieczeństwa – osoby, które doświadczyły traumy rodowej, mogą mieć trudności w poczuciu bezpieczeństwa emocjonalnego, nawet w dorosłym życiu. Mogą być nadmiernie czujne, skłonne do lęków, wstydów czy poczucia winy, nawet wtedy, gdy wszystko dzieje się zgodnie z ich oczekiwaniem.
3. Brak kontaktu z emocjami – często osoby, które żyją w rodzinach z traumą rodową, mają trudności w rozpoznawaniu i wyrażaniu swoich emocji, a także w budowaniu głębszych, autentycznych relacji.
Etapy pracy z dynamiką traumy rodowej
Finalnym momentem w pracy z traumą rodową jest uwolnienie się od niej. Oto, w jaki sposób można skutecznie przepracować rodowe problemy:
1. Świadomość – kluczowym krokiem w uwolnieniu się od traumy rodowej jest uznanie jej obecności i zrozumienie, jak wpłynęła ona na nasze życie. Często pomocne jest rozmowa z bliskimi osobami o historii rodziny, nawet jeśli to trudne i znalezienie wspólnych elementów w historiach członków rodu. Świadomość doświadczania traumy rodowej sprawia, że rodzi się większe zrozumienie własnego losu, co jest istotne w kolejnych krokach w pracy z traumą.
2. Terapia – terapia psychologiczna w aspekcie holistycznym, w tym terapia rodzinnych konstelacji, może pomóc w uwolnieniu się od nieświadomych więzi, zrozumieniu przyczyn traumy i wprowadzeniu uzdrowienia. Najlepszą formą terapii może okazać się udział w ustawieniach systemowych w duchu Berta Hellingera w polu zbiorowym lub na figurkach. Są też formy pracy terapeutycznej, które umożliwiają oddanie do rodu tego, co czujemy, że nie jest nasze, np. w czasie sesji psychotronicznej, gdzie łączy się pracę z poziomu ciała, umysłu i duszy.
3. Zmiana wzorców – kolejnym krokiem jest świadome i aktywne zmienianie swoich wzorców myślenia, emocji i zachowań, które zostały przejęte z rodziny. Jest to kluczowa część pracy z traumą rodową i nie można jej pomijać. Terapia na tym etapie może obejmować pracę nad zwiększaniem świadomości emocji, nauce zdrowych strategii radzenia sobie ze stresem i
konfliktem, a także budowaniem pozytywnych relacji.
4. Uzdrowienie przez akceptację przeszłości – często proces uzdrowienia obejmuje akceptację przeszłych doświadczeń, nawet tych bolesnych, oraz przyjęcie do systemu rodzinnego osób lub wydarzeń, które były wykluczone z powodu traumy (np. uznanie roli zmarłych czy „utraconych” członków rodziny).
Uwolnienie się od traumy rodowej jest procesem, który wymaga czasu, ale jest to absolutnie możliwe, szczególnie gdy następuje zmiana w sposobie myślenia, odczuwania i reagowania na wydarzenia z przeszłości. Wówczas człowiek obciążony rodowo, może zacząć żyć „od nowa”, wolny od konkretnego obciążenia, skutecznie realizując swoje pragnienia (…).




